piątek, 29 kwietnia 2016

Foz de Lumbier, Navarra

Dziś ostatni dzień na uczelni, po weekendzie zaczynam egzaminy, a pod koniec maja już wracam do Polski. Jakoś tak..dziwnie. Przyzwyczaiłam się do mojej humorzastej Pamplony, do najlepszej uczelni ze wszystkich, w których miałam okazję się uczyć. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona,że to własnie tutaj trafiłam, inaczej prawdopodobnie nigdy bym tu nie przyjechała, bo wolałabym jechać tam gdzie jest "bardziej słonecznie". A jednak-Iruña ma swoje piękne,zielone strony także.

Przed uczelnią wybrałam się do Foz de Lumbier. Jest to kanion wyrzeźbiony przez rzekę Irati wśród wapiennych okolic Sierra de Leyre. Nie jest długi- ciągnie się przez około kilometr. To rezerwat przyrody,który chroni głownie ptaki drapieżne tj sępy.





sobota, 9 kwietnia 2016

Portugalia-Lizbona, Sintra

Święta Wielkanocne to jak wiadomo-pisanki,koszyczki, śniadania, spotkanie z rodziną. Ale czasem są wyjątki, na przykład wtedy,kiedy jesteś z dala od domu i nie masz jak wrócić, bo bilety drogie, bo wolisz pojechać gdzieś indziej, bo po prostu nie. Ja wolałam skorzystać podczas pobytu na Erasmusie i odwiedzić nowe miejsce- Lizbonę, tym bardziej, że również na wymianie jest tam moja koleżanka. Poza tym zrobiłyśmy sobie namiastkę Wielkanocy i rodzinnego śniadania za granicą !

ten chlebek (jak dla mnie) po lewej stronie to Folar da Pascoa, tradycyjne portugalskie ciasto z ugotowanym w skorupce jajkiem w środku.Spróbować warto, aby mieć o tym jakąś opinię, aczkolwiek mi nie smakował.

Lizbona sama w sobie jest cudowna! Nie tylko jako duże miasto, stolica, ale ogólnie-piękne plaże,słońce, parki. To wszystko ma swój klimat. Polecam wybrać się na któryś z punktów widokowych, tzw "mirador" Panorama miasta zabiera dech!

Ale jest też wiele innych miejsc, które warto zobaczyć!
park Eduarda VII de Inglaterra, największy w samym centrum miasta



I kilka zdjęć z Sintry (około 40 minut pociągiem od Lizbony), do której wybrałyśmy się na hiking.




do następnego!

niedziela, 28 lutego 2016

Majorka

dzień dobry!
To był piękny, słoneczny weekend, spędzony w cudownym miejscu
Gdy przypadkowo znalazłam tanie bilety z Madrytu do Palmy (40€ w dwie strony) wiedziałam, ze muszę coś z tym zrobić. I tak oto kilka dni później lądowałam z koleżanką już w pełnym słońcu na wyspie. A przynajmniej pełniejszym niż było ono w Pamplonie :)
Nocleg znalazłam poprzez stronę airbnb.com i wyniosło nas to 60€ -3 noce za dwie osoby. Lokalizacje mieliśmy świetną - 10 minut autobusem do lotniska i 20 do centrum Palmy.
 Miasto, plaże, architektura, ludzie-wszystko piękne! Mimo,ze to turystyczny kierunek,to i tak nie było drogo w porównaniu z moim miastem.

oto parę miejsc,które widziałyśmy:
katedra La Seu w gotyckim stylu



po lewej stronie Palac Almudaina
ogrody królewskie u podnóża pałacu królewskiego Almudaina 
Łaźnie arabskie


najpiękniejszy zachód :)
panorama jednej z plaż




Jak Wam się podoba?
Byliście już na Majorce, a może dopiero planujecie? 
Ja ze swojej strony baardzo polecam, miejsce cudowne :)

poniedziałek, 8 lutego 2016

Miesiac!

Dzis mija miesiąc odkąd jestem w Pamplonie!
 I wiem, ze jest/będzie to jeden z najfajniejszych momentów w moim życiu.
Juz do tej pory tyle się wydarzyło, zdążyłam zakochać się w moim miasteczku,urzekł mnie sam uniwersytet,który jest ogromny, poznałam wiele ciekawych ludzi z rożnych stron świata, dowiedziałam się jak się żyje w ich kraju, które kraje zwiedzili i które jeszcze chcieliby.
Mam głowę pełną pomysłów, pobyt tutaj daje mi wiele do myślenia,działania, może nie do końca wiem, czego chcę, ale rozumiem więcej siebie samej niż przed przyjazdem tutaj,
a to ważne: zrozumieć siebie samą, zacząć zmiany od siebie,a potem skupić się na otoczeniu. I nigdy nie otaczać się negatywnymi ludźmi. Po co psuć sobie wiecznie humor? :)

Czego brakuje mi najbardziej
- Polskie jedzenie.. Hiszpanska kuchnia jest wspaniała, pełno smaków,kolorów, ale wiecie jak to jest, to, co nasze, jest najlepsze.
-Imprezy.. Mimo,ze Hiszpanie słyną z gorącego temperamentu i zamiłowania do fiesty, muzyki, zabawy, to polskiej imprezy również mi brakuje. Weekendowy styl życia tutaj jest całkiem inny, my wychodzimy pod wieczór-zaczynamy o 19,20,21.. Oni? O 24.
My zazwyczaj kończymy nad ranem, bo przecież Polak nie zejdzie z parkietu dopóki nie usłyszy z głośników " To już jest koniec" na dyskotece, a Hiszpanie zamykają swój klub o 3,4 i koniec, rób co chcesz,a wiec zazwyczaj idą do domu spać albo świętować dalej (z czym się jeszcze tu nie spotkałam)
Oczywiście, są dyskoteki otwarte cala noc, ale mowie teraz o tym jak to wygląda w Pamplonie :)

Plany
Za półtora tygodnia wybieram się na weekend na Majorkę, w marcu lecę do Portugalii, a w lipcu odbywam praktyki na Minorce, także będzie baardzo duzo relacji. To takie pewne wyprawy, ponadto miasta, które chciałabym na pewno zobaczyć to Zaragoza, Bilbao, San
Sebastián (znowu!) i Santander. Co wyjdzie w trakcie-zobaczymy :)

zapraszam także do obserwowania mnie na snapchacie (nick:fourmorn) i instagramie, tam jestem częściej!


zostawiam Wam kilka zdjęć z tego miesiaca, buziaki


widoki z campusu :)
Museo
budynek centralny Universidad de Navarra


zdjęcie z mniejszej plaży w San Sebastián






niedziela, 17 stycznia 2016

Hiszpania-erasmus student's life

¡Hola!
Witam się po hiszpańsku,bo jestem już od tygodnia w Hiszpanii! Szybko weszłam w ich tryb życia i równie szybko się przyzwyczaiłam na tyle,że już myślę o przedłużeniu programu Erasmus + na kolejne pół roku. Jestem w Pamplonie (Navarra), więc pogoda nie jest taka, o jakiej wszyscy myślą,gdy słyszą "Hiszpania", ale mi to bez różnicy, bo urok miasteczka nadrabia!
Oczywiście-nie byłam jeszcze we wszystkich zakamarkach, nie widziałam wszystkiego, ale mam na to jeszcze kilka miesięcy.

Warto zaznaczyć,że Pamplona znana jest ze swojego święta Sanfermin obchodzonego w lipcu, kiedy to na głównym placu zbierają się ludzie,by oglądać gonitwę byków. Jest to jeden wielki miesiąc imprezy, a część dni jest wolna od pracy.

monumento al encierro - czyli ludzie uciekający przed goniącymi ich bykami

Plaza del Castillo

Przyjechałam 9 stycznia, więc zaledwie tydzień temu, ale odwiedziłam już 2 razy San Sebastián i przepadłam! Cudowne miasto, wspaniałe uliczki, krajobraz morza w połączeniu z górami-dla mnie nic więcej do szczęścia nie potrzeba :) No może troszkę więcej słońca. O tej porze roku miasto jest nawet zatłoczone, a co dopiero dzieje się tu na wiosnę/lato..


fale w rzeczywistości były baardzo wysokie



pięknie,prawda?

Wczoraj odwiedziłam także Madryt, choć to za dużo powiedziane-przeszłam się słynną Gran Vía i kilkoma pomniejszymi uliczkami, a resztę czasu spędziłam na lotnisku.



W planach jeszcze wiele wyjazdów, także zapraszam do obserwowania i komentowania!